Upadłość komisu a reklamacje po sprzedaży auta – do kogo klient ma się zgłosić?

A
Andrzej_z_komisu
· 2026-07-17 20:40
Prowadziłem przez kilka lat komis samochodowy jako spółka z o.o. i teraz sprawa jest na etapie złożonego wniosku o upadłość. Kilku klientów wraca z reklamacjami dotyczącymi aut sprzedanych jeszcze przed problemami finansowymi firmy. Chodzi głównie o usterki po kilku tygodniach od zakupu, gdzie koszty napraw wychodzą od około 800 do 4000 zł. Część osób ma faktury i umowy sprzedaży na spółkę, a część kontaktuje się bezpośrednio ze mną, bo wcześniej to ja załatwiałem takie sprawy. Nie wiem, czy po ogłoszeniu upadłości klient dalej kieruje reklamację do firmy, do syndyka, czy próbuje dochodzić czegoś ode mnie jako byłego prowadzącego komis. Zastanawia mnie też, czy rozpoczęte wcześniej naprawy reklamacyjne powinny zostać dokończone, jeśli warsztat czeka jeszcze na zapłatę. Jak to wygląda w praktyce przy upadłości komisu, gdy reklamacja dotyczy auta sprzedanego przed ogłoszeniem upadłości?

Odpowiedzi (8)

K
Krzys 2026-07-17 22:12
Kluczowe będzie chyba to, czy auta były sprzedawane faktycznie przez spółkę z o.o., czy w części przypadków komis działał tylko jako pośrednik między właścicielem auta a kupującym. Czy na tych umowach jako sprzedawca wszędzie widnieje spółka?
N
NadrukPlus 2026-07-17 22:26
Jeśli sprzedaż była na spółkę z o.o., to reklamacje co do zasady idą do spółki, a po otwarciu upadłości takie roszczenia zgłasza się syndykowi do masy upadłości, nie prywatnie do zarządu. Inaczej może być tylko przy umowach, gdzie formalnym sprzedawcą nie była spółka, więc kluczowe jest, kto widnieje na fakturze albo umowie.
A
Atryk 2026-07-18 07:33
U mnie przy likwidacji spółki klienci byli odsyłani do spółki/syndyka, bo sprzedaż była na firmę, a nie prywatnie na prezesa czy wspólnika. Dużo zależy też od tego, czy to były auta sprzedawane jako komis w cudzym imieniu, czy normalnie z fakturą od spółki jako sprzedawcy?
T
Tomek 2026-07-25 09:42
Odpowiedź do Atryk
U mnie przy likwidacji spółki klienci byli odsyłani do spółki/syndyka, bo sprzedaż była na firmę, a nie prywatnie na prezesa czy wspólnika. Dużo zależy też od t
Atryk dobrze zwrócił uwagę na rozróżnienie, bo inaczej wygląda sytuacja, gdy sprzedawcą na fakturze była spółka, a inaczej gdy komis tylko pośredniczył przy sprzedaży cudzego auta. U tych klientów dokumenty są wystawione bezpośrednio przez spółkę jako sprzedawcę, czy część umów była zawierana z właścicielem auta?
M
MaszynaSzyje 2026-07-18 07:43
Jeśli auta były sprzedawane przez spółkę z o.o., to co do zasady reklamacje idą do tej spółki, a nie prywatnie do Ciebie jako byłego prowadzącego komis. Po ogłoszeniu upadłości takie roszczenia zwykle zgłasza się syndykowi jako wierzytelności, ale dopóki jest tylko wniosek, formalnie stroną dalej pozostaje spółka. Duże znaczenie ma też, czy komis był sprzedawcą auta, czy tylko pośrednikiem, bo przy umowie bezpośrednio z właścicielem pojazdu odpowiedzialność może wyglądać inaczej. Czy na umowach jako sprzedawca widnieje spółka, czy osoba trzecia?
D
DrukarniaX 2026-07-18 08:20
Odpowiedź do MaszynaSzyje
Jeśli auta były sprzedawane przez spółkę z o.o., to co do zasady reklamacje idą do tej spółki, a nie prywatnie do Ciebie jako byłego prowadzącego komis. Po ogło
MaszynaSzyje dobrze to ujął, bo kluczowe jest, kto widnieje jako sprzedawca na fakturze albo umowie. Jeśli stroną była spółka z o.o., to klient kieruje roszczenie do spółki, a nie do osoby prywatnej, nawet jeśli to Ty fizycznie prowadziłeś rozmowy w komisie. Przy samym wniosku o upadłość firma formalnie jeszcze działa, więc reklamacje raczej nie znikają, tylko trzeba je normalnie ewidencjonować, a po ogłoszeniu upadłości temat przechodzi już przez syndyka i listę wierzytelności. Inaczej może być przy tych przypadkach, gdzie dokumenty nie są na spółkę albo sprzedaż była robiona w cudzym imieniu. Ci klienci z „częś…” mają umowy na kogo dokładnie: spółkę, osobę fizyczną czy właściciela auta?
K
Kolorysta 2026-07-24 08:05
Jeżeli faktury i umowy były wystawione na spółkę z o.o., to co do zasady adresatem roszczeń jest spółka, a nie Ty prywatnie. Po złożeniu wniosku o upadłość sytuacja zależy od tego, czy sąd już ogłosił upadłość i czy został wyznaczony syndyk. Do czasu ogłoszenia upadłości klienci kierują reklamacje normalnie do spółki, a po ogłoszeniu upadłości ich roszczenia zwykle zgłasza się w postępowaniu upadłościowym. Sam fakt, że usterka wyszła po kilku tygodniach, nie przesądza jeszcze odpowiedzialności, bo trzeba ustalić, czy wada istniała już w chwili sprzedaży i czy kupującym był konsument czy przedsiębiorca. Przy autach używanych duże znaczenie ma też treść umowy, opis stanu auta, wpisane zastrzeżenia i to, czy klient wiedział o danej wadzie. Jeśli część dokumentów nie jest na spółkę albo są jakieś umowy komisowe z właścicielami aut, wtedy trzeba osobno sprawdzić, kto formalnie był sprzedawcą. Nie mieszałbym też reklamacji z prywatnymi ustaleniami telefonicznymi, tylko odpowiadał pisemnie w imieniu spółki. Czy upadłość została już ogłoszona, czy na razie jest tylko złożony wniosek?
P
Pawel 2026-07-24 09:59
Doprecyzowałbym najpierw, czy wszystkie te auta były formalnie sprzedane przez spółkę, czy w części przypadków komis tylko pośredniczył przy sprzedaży między właścicielem auta a klientem. To może mocno zmieniać sytuację, bo inaczej wygląda reklamacja do sprzedawcy, a inaczej przy samym pośrednictwie. Istotne też, czy sąd już ogłosił upadłość, czy na razie jest tylko złożony wniosek. Ci klienci z fakturami na spółkę zgłaszają się już pisemnie, czy tylko telefonicznie?