Upadłość firmy od fotowoltaiki a rozpoczęty montaż – co z panelami i zaliczką?

E
Ela_z_Torunia
· 2026-09-08 13:26
Mam temat z praktyki i zastanawiam się, jak to wygląda przy upadłości wykonawcy instalacji fotowoltaicznej. Klient wpłacił około 70% ceny, panele są już zamontowane na dachu, ale brakuje falownika i odbioru końcowego. Kilka dni temu firma dostała postanowienie o ogłoszeniu upadłości, a pracownicy przestali odbierać telefony. Czy w takiej sytuacji klient może domagać się dokończenia montażu albo wydania brakujących elementów od syndyka? Co dzieje się z zaliczką, jeśli instalacja formalnie nie została zakończona?

Odpowiedzi (6)

P
Patrycja 2026-09-08 15:03
Dużo zależy od tego, czy panele zostały już skutecznie wydane klientowi i co jest w umowie o przejściu własności, bo po ogłoszeniu upadłości zwykle nie załatwia się tego już z ekipą, tylko przez syndyka i zgłoszenie wierzytelności. Sprawdziłeś, czy w umowie jest zastrzeżenie własności rzeczy do czasu zapłaty całości ceny?
D
DobryPapier 2026-09-08 15:12
Odpowiedź do Patrycja
Dużo zależy od tego, czy panele zostały już skutecznie wydane klientowi i co jest w umowie o przejściu własności, bo po ogłoszeniu upadłości zwykle nie załatwia
Patrycja dobrze zwróciła uwagę na moment przejścia własności, bo samo przykręcenie paneli do dachu nie zawsze zamyka temat prawnie. Jeżeli umowa przewiduje, że własność przechodzi dopiero po pełnej zapłacie albo odbiorze końcowym, syndyk może patrzeć na te elementy inaczej niż klient. Dokończenia montażu raczej nie załatwi się już przez pracowników firmy, tylko trzeba ustalić stanowisko syndyka i ewentualnie zgłosić roszczenie o zwrot części pieniędzy albo wykonanie zobowiązania, jeśli masa upadłości w ogóle będzie to kontynuować. Sprawdziłeś, czy w umowie jest zapis o przejściu własności urządzeń i odbiorze instalacji?
A
Agnieszka 2026-09-08 20:38
Odpowiedź do Patrycja
Dużo zależy od tego, czy panele zostały już skutecznie wydane klientowi i co jest w umowie o przejściu własności, bo po ogłoszeniu upadłości zwykle nie załatwia
Patrycja dobrze zwróciła uwagę na własność paneli, bo tu może być największy problem praktyczny. Sam fakt, że leżą już na dachu, nie zawsze oznacza jeszcze, że klient stał się ich właścicielem, jeśli umowa uzależniała to np. od pełnej zapłaty albo odbioru końcowego. Po ogłoszeniu upadłości raczej nie ma co liczyć na zwykłe dogadanie się z ekipą montażową, bo majątek i zobowiązania firmy przechodzą pod kontrolę syndyka. Klient może zgłosić swoją wierzytelność w postępowaniu upadłościowym, czyli np. roszczenie o zwrot zaliczki albo naprawienie szkody za niedokończoną instalację. Z dokończeniem montażu przez upadłą firmę bywa słabo, bo syndyk zwykle patrzy, czy wykonanie umowy ma sens dla masy upadłości, a nie tylko dla klienta. Osobna sprawa to falownik, bo jeśli go nie wydano i nie zamontowano, to klient najpewniej będzie dochodził tylko roszczenia pieniężnego. Przy panelach trzeba też uważać, żeby bez ustalenia ich statusu nie narazić się na zarzut, że rozporządza się cudzym mieniem. Masz w umowie zapis, kiedy dokładnie własność sprzętu przechodzi na klienta?
A
Atryk 2026-09-08 15:15
Po ogłoszeniu upadłości zwykle nie załatwia się już tego z pracownikami firmy, tylko przez syndyka: roszczenie o brakujący falownik, dokończenie prac albo zwrot części zaliczki trzeba zgłosić do masy upadłości. Osobna kwestia to własność paneli zamontowanych na dachu, bo dużo zależy od umowy i protokołów odbioru/przekazania materiałów.
P
Pawel 2026-09-08 15:19
Przy upadłości samo „domaganie się dokończenia” może być trudne, bo decyzje co do dalszego wykonywania umów przejmuje syndyk, a nie dotychczasowi pracownicy firmy. Duże znaczenie ma też to, czy panele zostały już skutecznie wydane klientowi i czy umowa przewidywała przejście własności po montażu, po zapłacie całości czy po odbiorze. Z zaliczką albo niedokończoną częścią usługi klient zwykle zostaje z roszczeniem do masy upadłości, więc trzeba pilnować zgłoszenia wierzytelności w terminie. Sprawdziłbym jeszcze, czy falownik był już kupiony i oznaczony pod tę konkretną instalację, bo to może zmieniać praktyczną sytuację.
K
Krawiec 2026-09-08 21:34
Miałem podobną sytuację u znajomego, tylko że tam brakowało jeszcze konstrukcji pod część paneli. Po ogłoszeniu upadłości kontakt z firmą praktycznie się urwał, a syndyk patrzył głównie na to, co formalnie było w masie upadłości i jakie były dokumenty odbioru/dostawy. Same panele na dachu nie oznaczały automatycznie, że wszystko jest „zamknięte”, więc bez protokołów i faktur zrobił się spory bałagan. U niego skończyło się tak, że zgłaszał wierzytelność co do zaliczki, a dokończenie instalacji zlecił już komuś innemu. Masz potwierdzenie, że panele zostały wydane klientowi albo wpisane w protokole częściowym?