Upadłość spółki z o.o. a zaliczki od klientów na niezrealizowane zamówienia – czy zgłasza się je syndykowi?
M
Magda1981
Pracuję przy obsłudze małej spółki z o.o., która przed ogłoszeniem upadłości przyjęła od kilku klientów zaliczki na wykonanie mebli biurowych. Część materiałów została już kupiona, ale zamówienia nie zostały dokończone ani wydane klientom. Klienci dzwonią teraz do biura i pytają, czy odzyskają wpłacone pieniądze albo czy syndyk może jeszcze zrealizować zamówienie. W dokumentach są faktury zaliczkowe, potwierdzenia przelewów i korespondencja z ustalonym terminem realizacji. Czy takie zaliczki zgłasza się jako wierzytelność? Czy ma znaczenie, że część zamówienia została już rozpoczęta?
Odpowiedzi (3)
F
FarbaSpec
2026-06-15 08:32
A kiedy dokładnie były wpłacone te zaliczki: przed dniem ogłoszenia upadłości czy już po nim? To może mieć znaczenie, bo jeśli zobowiązanie powstało przed upadłością, klienci zwykle będą traktowani jak wierzyciele i temat idzie przez syndyka. Realizacja zamówienia też pewnie zależy od tego, czy syndyk uzna kontynuowanie umów za sensowne dla masy upadłości. Czy były podpisane umowy albo regulamin określający, co dzieje się z zaliczką przy braku wykonania zamówienia?
D
DTFPro
2026-06-15 10:22
Takie zaliczki zwykle traktuje się jako wierzytelności klientów wobec upadłej spółki, więc klienci zgłaszają je w postępowaniu upadłościowym, a syndyk osobno ocenia, czy umowy opłaca się jeszcze wykonać. Macie już informację, czy syndyk odstąpił od tych zamówień, czy jeszcze analizuje ich realizację?
D
Darek
2026-06-15 10:24
Tak, takie zaliczki co do zasady zgłasza się syndykowi jako wierzytelności klientów wobec upadłej spółki. Klient, który zapłacił, a nie dostał mebli, ma roszczenie o zwrot pieniędzy albo ewentualnie o wykonanie umowy, ale po ogłoszeniu upadłości praktycznie wszystko przechodzi przez syndyka. To syndyk ocenia, czy dana umowa może być jeszcze wykonana, czy raczej będzie traktowana jako niezrealizowane zobowiązanie spółki. Same faktury zaliczkowe są tu ważnym dowodem, ale przydadzą się też umowy, zamówienia, potwierdzenia przelewów i korespondencja z klientami. Jeżeli materiały zostały już kupione, to nie oznacza automatycznie, że klient ma do nich prawo, bo zwykle wchodzą one do masy upadłości. Klienci raczej nie odzyskają pieniędzy „z biura” od ręki, tylko będą uczestniczyć w postępowaniu upadłościowym jak inni wierzyciele. Dobrze też uważać, żeby po ogłoszeniu upadłości spółka sama nie obiecywała realizacji zamówień bez uzgodnienia z syndykiem. Czy umowy z klientami przewidywały przeniesienie własności konkretnych materiałów albo etapowe odbiory?