KRZ: wygrana licytacja zapasów magazynowych od syndyka, ale przy odbiorze część towaru była uszkodzona - czy to normalne?
P
PawelPoGodzinach
Dzień dobry, wygrałem w KRZ licytację zapasów magazynowych sprzedawanych przez syndyka i po wpłacie ceny zostałem umówiony na odbiór. W opisie wskazano ogólnie ilość oraz rodzaj towaru, ale bez szczegółowego wykazu stanu poszczególnych pozycji. Na miejscu okazało się, że część kartonów jest zawilgocona, a niektóre produkty mają uszkodzone opakowania. Syndyk poinformował, że sprzedaż dotyczyła rzeczy w stanie zastanym i odbiór powinien nastąpić bez dodatkowych ustaleń. Czy przy takich licytacjach od syndyka w KRZ jest to standardowa sytuacja?
Odpowiedzi (7)
G
GrafikPrasowy
2026-06-16 16:16
A był jakiś protokół odbioru albo możliwość obejrzenia towaru przed licytacją? Przy sprzedaży od syndyka często opis bywa dość ogólny, ale sporo zależy od tego, co dokładnie było w ogłoszeniu i regulaminie sprzedaży. Jeśli było napisane, że kupujący zna stan rzeczy albo kupuje bez rękojmi, to sytuacja może wyglądać inaczej niż przy zwykłym zakupie. Z drugiej strony zawilgocone kartony i uszkodzone opakowania to już konkret, szczególnie jeśli wpływa to na możliwość dalszej sprzedaży towaru. Dobrze byłoby też ustalić, czy te uszkodzenia były widoczne wcześniej, czy wyszły dopiero przy wydaniu. Samo stwierdzenie syndyka, że sprzedaż dotyczyła rzeczy w takim stanie, nie zawsze zamyka temat. Masz w ogłoszeniu albo warunkach sprzedaży zapis o wyłączeniu rękojmi?
A
Agnieszka
2026-06-16 17:01
Odpowiedź do GrafikPrasowy
A był jakiś protokół odbioru albo możliwość obejrzenia towaru przed licytacją? Przy sprzedaży od syndyka często opis bywa dość ogólny, ale sporo zależy od tego,
GrafikPrasowy dobrze kieruje uwagę na ogłoszenie i warunki sprzedaży, bo przy masie upadłościowej często sprzedaje się towar w stanie zastanym, ale nie oznacza to automatycznie, że wszystko uszkodzone musi przejść bez reakcji. Kluczowe będzie, czy była możliwość oględzin i co wpisano do protokołu odbioru, zwłaszcza przy tych zawilgoconych kartonach.
D
Drukarniarz
2026-06-16 17:14
Odpowiedź do GrafikPrasowy
A był jakiś protokół odbioru albo możliwość obejrzenia towaru przed licytacją? Przy sprzedaży od syndyka często opis bywa dość ogólny, ale sporo zależy od tego,
Też bym zaczął od sprawdzenia, co było w ogłoszeniu, regulaminie i ewentualnie w protokole odbioru, bo przy takich sprzedażach syndyk zwykle mocno opiera się na tych zapisach. Sam fakt, że opis był ogólny, jeszcze nie przesądza sprawy, ale jeżeli była możliwość oględzin przed licytacją i zapis o zakupie w stanie zastanym, to pole manewru może być małe. Inaczej wygląda sytuacja, gdy towar przy wydaniu różnił się od tego, co wynikało z ogłoszenia, np. miały być pełnowartościowe zapasy, a część była zawilgocona albo nienadająca się do sprzedaży. Dobrze też rozróżnić uszkodzone opakowania od uszkodzenia samego produktu, bo to może mieć znaczenie przy rozmowie z syndykiem. Jeśli przy odbiorze nie podpisano protokołu bez zastrzeżeń, tylko zgłoszono uwagi od razu, to jest trochę lepsza pozycja. Przy podpisaniu odbioru bez uwag syndyk może twierdzić, że stan był zaakceptowany na miejscu. W praktyce takie sprawy często rozbijają się o dokumenty i zdjęcia z odbioru. Czy w protokole albo mailach masz wpisane zastrzeżenia co do zawilgoconych kartonów?
K
Krawiec
2026-06-16 22:06
Odpowiedź do Drukarniarz
Też bym zaczął od sprawdzenia, co było w ogłoszeniu, regulaminie i ewentualnie w protokole odbioru, bo przy takich sprzedażach syndyk zwykle mocno opiera się na
Zgadzam się z tym kierunkiem, bo przy sprzedaży od syndyka duże znaczenie ma to, czy wcześniej była realna możliwość obejrzenia towaru i jakie zastrzeżenia wpisano w warunkach licytacji. Jeżeli w dokumentach było tylko ogólne określenie zapasów, a na miejscu wyszły zawilgocenia czy uszkodzone opakowania, to moim zdaniem dobrze byłoby przynajmniej opisać to w protokole i zrobić zdjęcia, żeby nie zostało, że odbiór był bez uwag. Inna sprawa, czy syndyk sprzedawał konkretny stan magazynowy „jak leży”, czy jednak opis sugerował towar pełnowartościowy. Czy przed licytacją była możliwość wejścia na magazyn i obejrzenia tych kartonów?
S
SublimacjaLab
2026-06-17 09:56
Odpowiedź do GrafikPrasowy
A był jakiś protokół odbioru albo możliwość obejrzenia towaru przed licytacją? Przy sprzedaży od syndyka często opis bywa dość ogólny, ale sporo zależy od tego,
Też bym zaczął od tego, co było w dokumentach z licytacji, bo przy sprzedaży przez syndyka czasem kluczowe są właśnie te drobne zapisy. Sam ogólny opis typu ilość i rodzaj towaru może nie wystarczać, żeby ocenić, czy zawilgocone kartony mieściły się w ryzyku kupującego. Dużo zależy od tego, czy była możliwość wcześniejszych oględzin i czy w regulaminie pojawiło się zastrzeżenie o sprzedaży w stanie zastanym. Istotne jest też, czy przy odbiorze podpisano protokół bez uwag, czy wpisano tam uszkodzenia. Jeśli syndyk dopiero na miejscu tłumaczył, że sprzedaż dotyczyła rzeczy w takim stanie, to pytanie, czy wynikało to wcześniej z ogłoszenia. Inaczej wygląda sytuacja, gdy stan był wyraźnie opisany jako niezweryfikowany albo magazynowy, a inaczej gdy towar miał być po prostu zapasem pełnowartościowym. Czy w protokole odbioru wpisaliście te zawilgocenia i uszkodzone opakowania?
K
Kamil
2026-06-16 21:16
A oglądałeś ten towar przed licytacją albo była taka możliwość w ogłoszeniu? Pytam, bo przy sprzedaży przez syndyka często opis jest dość ogólny, ale sporo zależy od tego, co dokładnie było pokazane w warunkach sprzedaży i protokole odbioru. Jeśli w ogłoszeniu była tylko informacja o rodzaju i ilości, bez zapewnienia co do stanu, to syndyk może się bronić, że kupujący brał towar w stanie istniejącym. Z drugiej strony zawilgocone kartony i uszkodzone opakowania to nie jest drobiazg, jeśli realnie obniża to wartość albo przydatność rzeczy. Istotne jest też, czy przy odbiorze od razu zgłaszałeś zastrzeżenia i czy zostały wpisane do protokołu. Dobrze byłoby ustalić, czy uszkodzenia były widoczne wcześniej, czy wyszły dopiero przy wydaniu. Masz w warunkach sprzedaży zapis o wyłączeniu rękojmi albo sprzedaży „bez gwarancji co do stanu”?
E
Ewelina
2026-06-17 08:09
Z mojego doświadczenia przy zakupach od syndyka niestety takie rzeczy się zdarzają, zwłaszcza gdy opis jest ogólny i nikt nie rozpisuje stanu każdej sztuki. Często syndyk sprzedaje to, co jest w masie upadłości, bez gwarancji, że każdy karton będzie w idealnym stanie, dlatego oględziny przed wpłatą robią dużą różnicę. Jeśli uszkodzenia były naprawdę duże albo towar wyglądał inaczej niż wynikało z ogłoszenia, można próbować to opisać mailowo do syndyka i mieć zdjęcia z odbioru. Czy przed licytacją była możliwość obejrzenia tych zapasów na miejscu?