Upadłość spółki z o.o. a towar przyjęty w komis – czy syndyk może go sprzedać?
A
Ania_po_kawie
Prowadzę obsługę firmy, która przed ogłoszeniem upadłości przyjmowała od dostawcy towar w modelu komisu, bez przeniesienia własności na spółkę. Część rzeczy nadal leży w magazynie, ale w dokumentach magazynowych jest pomieszana z normalnym stanem własnym firmy. Dostawca twierdzi, że to jego towar i chce go odebrać, a syndyk na razie zabezpieczył cały magazyn. Czy taki towar wchodzi do masy upadłości? Jakie dokumenty są tu najważniejsze?
Odpowiedzi (4)
P
PraktykDTG
2026-06-24 10:06
Jeżeli towar był faktycznie przyjęty w komis i własność nie przeszła na spółkę, to co do zasady nie powinien wchodzić do masy upadłości jako majątek upadłego. Problemem będzie jednak udowodnienie, które konkretnie rzeczy są towarem dostawcy, zwłaszcza skoro w magazynie i dokumentach jest to pomieszane ze stanem własnym spółki. Syndyk może zabezpieczyć całość na starcie, ale dostawca może domagać się wyłączenia swoich rzeczy z masy, pokazując umowę, dokumenty przyjęcia, oznaczenia partii, korespondencję czy rozliczenia komisu. Czy ten towar da się jeszcze fizycznie odróżnić po numerach, etykietach albo partiach?
K
Kamil
2026-06-24 10:27
Kluczowe będzie chyba to, czy da się konkretnie wykazać, które sztuki były przyjęte w komis i czy umowa oraz dokumenty nie pozostawiają wątpliwości co do własności dostawcy. Sam fakt, że towar fizycznie leży w magazynie upadłej spółki, jeszcze nie musi przesądzać, że jest jej własnością, ale przy pomieszaniu stanów syndyk raczej będzie chciał najpierw wszystko zweryfikować. Duże znaczenie mogą mieć numery seryjne, partie, protokoły przyjęcia albo ewidencja komisu. Czy ten towar da się dziś jednoznacznie odróżnić od towaru własnego spółki?
A
Ania
2026-06-24 10:32
Odpowiedź do Kamil
Kluczowe będzie chyba to, czy da się konkretnie wykazać, które sztuki były przyjęte w komis i czy umowa oraz dokumenty nie pozostawiają wątpliwości co do własno
Kamil dobrze to ujmuje, tylko dodałbym ostrożnie, że przy upadłości samo „to nasze, bo było w komisie” może nie wystarczyć, jeśli w magazynie i ewidencji zrobił się bałagan. Syndyk raczej nie odda takiego towaru na podstawie samego twierdzenia dostawcy, bo musi ustalić, czy konkretne rzeczy faktycznie nie należą do spółki. Jeśli da się powiązać partie, numery, dokumenty przyjęcia i umowę komisu, to argument dostawcy jest dużo mocniejszy. Problem zaczyna się wtedy, gdy towar jest zamienny albo został wymieszany ze stanem własnym firmy. Czy były jakieś oznaczenia na samych rzeczach albo osobna ewidencja komisowa?
K
Krzys
2026-06-24 16:14
Kluczowe będzie chyba to, czy da się konkretnie zidentyfikować te rzeczy jako komisowe, bo samo pomieszanie w magazynie może mocno utrudnić ich wyłączenie z masy. Czy są protokoły przyjęcia albo numery partii/SKU przypisane do dostawcy?