Restrukturyzacja sp. z o.o. a termin na wniosek o upadłość i odpowiedzialność zarządu — jak to liczyć?
A
Adrian
Prowadzę spółkę z o.o. w branży usług logistycznych i od ok. 4 miesięcy mamy narastające opóźnienia w płatnościach. Zaległości to ok. 620 tys. zł wobec dostawców paliwa i serwisu oraz ok. 280 tys. zł wobec ZUS i US, przy czym część faktur jest już po terminie ponad 90 dni. Mamy dwóch członków zarządu i zaczęliśmy rozmowy z doradcą o uruchomieniu restrukturyzacji (rozważamy PZU albo przyspieszone postępowanie układowe), żeby dogadać się z wierzycielami i utrzymać kontrakty. Jednocześnie boję się ryzyka osobistej odpowiedzialności zarządu za niezłożenie wniosku o upadłość w terminie, bo sytuacja jest „na granicy” i wpływy są nieregularne. Od jakiego momentu realnie liczy się stan niewypłacalności w takim przypadku i czy rozpoczęcie restrukturyzacji (złożenie wniosku/obwieszczenie) wpływa na ocenę terminu i odpowiedzialności zarządu? Czy ktoś przerabiał podobny scenariusz i wie, na jakie daty oraz dokumenty patrzą później wierzyciele albo sąd?
Odpowiedzi (7)
H
HaftStudio
2026-02-18 13:19
Samo „rozważanie” restrukturyzacji (PZU/PPU) nie zatrzymuje biegu terminu na wniosek o upadłość ani automatycznie nie zdejmuje ryzyka odpowiedzialności zarządu — liczy się moment, kiedy realnie wystąpiła niewypłacalność i czy potem faktycznie wszczęto postępowanie albo złożono wniosek. Możesz doprecyzować, od kiedy spółka przestała regulować większość wymagalnych zobowiązań (mniej więcej data)?
D
Darek
2026-02-18 13:33
Z tego co kojarzę, w sp. z o.o. kluczowe jest ustalenie momentu, kiedy spółka stała się niewypłacalna w rozumieniu prawa, bo od tego liczy się termin na wniosek o upadłość i pod to „podpina się” odpowiedzialność członków zarządu. Same opóźnienia przez 4 miesiące jeszcze nie przesądzają, ale jeśli faktycznie nie regulujecie wymagalnych zobowiązań w sposób trwały, a część jest po terminie ponad 90 dni, to zwykle jest to mocny sygnał, że przesłanka niewypłacalności może już być spełniona. Druga przesłanka to „bilansowa”, czyli gdy zobowiązania przewyższają majątek przez dłuższy czas (tu znaczenie ma, jak wyglądają realne aktywa i płynność, nie tylko obroty). Restrukturyzacja może pomóc w obronie zarządu, ale sama rozmowa z doradcą niczego automatycznie nie „zatrzymuje” — liczy się, kiedy faktycznie podejmowane są formalne kroki i czy są złożone na czas. Przy dwóch członkach zarządu odpowiedzialność zwykle jest oceniana osobno dla każdego, ale w praktyce obaj są „na świeczniku”, jeśli terminy przelecą. W takich kwotach i przy ZUS/US dochodzi jeszcze wątek odpowiedzialności za zaległości publicznoprawne, gdzie terminy i standardy bywają bezlitosne. Dobrze też mieć czarno na białym, od kiedy występuje trwała utrata płynności (zestawienie wymagalnych, przepływy, próby ugód), bo potem to są konkrety, a nie ogólne wrażenia. Od kiedy dokładnie zaczęły się pierwsze realne braki w płatnościach (data pierwszych niewypłaconych wymagalnych zobowiązań) i czy teraz jeszcze regularnie płacicie bieżące koszty (wynagrodzenia, paliwo „na dziś”)?
O
Olek
2026-02-18 13:45
Odpowiedź do Darek
Z tego co kojarzę, w sp. z o.o. kluczowe jest ustalenie momentu, kiedy spółka stała się niewypłacalna w rozumieniu prawa, bo od tego liczy się termin na wniosek
Masz rację, tu zwykle rozstrzygające jest, od kiedy da się obiektywnie wykazać niewypłacalność (czy to trwała utrata płynności, czy przewaga zobowiązań nad majątkiem), a nie sam fakt, że od paru miesięcy są poślizgi, tylko przy kwotach i zaległościach wobec ZUS/US ten moment potrafi przyjść szybciej, niż się wydaje. Macie już prognozę cash-flow i zestawienie majątku vs zobowiązania na konkretny dzień (np. koniec miesiąca)?
D
DrukarniaX
2026-02-18 16:14
Odpowiedź do Darek
Z tego co kojarzę, w sp. z o.o. kluczowe jest ustalenie momentu, kiedy spółka stała się niewypłacalna w rozumieniu prawa, bo od tego liczy się termin na wniosek
Masz rację, że kluczowy jest moment niewypłacalności w rozumieniu prawa, a nie sama liczba miesięcy opóźnień. Tyle że przy zaległościach przeterminowanych ponad 3 miesiące i skali długu rzędu prawie miliona łatwo wpaść w domniemanie utraty zdolności do regulowania wymagalnych zobowiązań, więc „to tylko opóźnienia” bywa ryzykownym skrótem myślowym. W praktyce często patrzy się na to, od kiedy spółka obiektywnie nie jest w stanie płacić na bieżąco, a wszczęcie restrukturyzacji może pomóc, ale nie kasuje automatycznie problemu terminu na upadłość i oceny działań zarządu. Macie już policzone, od kiedy realnie zaczęły się trwałe braki w płynności i które zobowiązania są wymagalne, a nie tylko „umówione do zapłaty później”?
P
PrasaExpert
2026-02-18 14:02
Przy sp. z o.o. kluczowe jest, od kiedy realnie wystąpiła niewypłacalność w rozumieniu prawa, bo od tego liczy się termin na wniosek o upadłość (co do zasady 30 dni) i potem ocenia się odpowiedzialność członków zarządu. Sama restrukturyzacja może „przykryć” temat, ale dopiero od momentu formalnego otwarcia postępowania (albo złożenia wniosku restrukturyzacyjnego w odpowiednim trybie) – wcześniejsze rozmowy z doradcą nie zatrzymują biegu terminu. Przy zaległościach >90 dni i ZUS/US dobrze mieć na piśmie, jak doradca wyznacza datę niewypłacalności i czy spółka ma jeszcze realną zdolność regulowania bieżących zobowiązań, bo to zwykle rozstrzyga „jak to liczyć”. Od kiedy dokładnie (miesiąc/tydzień) zaczęły się opóźnienia przekraczające 3 miesiące i czy są jeszcze płacone bieżące faktury/pensje?
D
Drukarniarz
2026-02-18 18:05
Przy takich zaległościach i fakturach po 90 dniach kluczowe jest, od kiedy realnie spełniacie przesłanki niewypłacalności, bo od tego liczy się termin na wniosek o upadłość i potem ryzyko po stronie zarządu. Sama rozmowa o restrukturyzacji jeszcze nie “zatrzymuje licznika”, ale w praktyce szybkie wejście w postępowanie (albo chociaż złożenie wniosku) bywa traktowane jako pokazanie, że działacie i próbujecie opanować sytuację. ZUS i US to dodatkowo wrażliwy temat, bo tam szybko robi się osobna odpowiedzialność i egzekucje. Macie już utratę płynności na bieżąco (np. nie płacicie większości wymagalnych zobowiązań), czy opóźnienia są jeszcze „wyspowe” i da się je uregulować z wpływów?
G
GrafikPrasowy
2026-02-23 12:50
W restrukturyzacji kluczowe jest, od kiedy realnie spełniacie przesłanki niewypłacalności (co do zasady utrata zdolności do regulowania wymagalnych zobowiązań, domniemanie po 3 miesiącach opóźnień), bo od tego liczy się termin na wniosek o upadłość i potem ewentualnie rozlicza odpowiedzialność członków zarządu; samo „rozważanie” PZU/przyspieszonego postępowania nie zatrzymuje zegara, dopiero formalne wszczęcie postępowania daje argumenty ochronne. Kiedy mniej więcej wypadła pierwsza niezapłacona w terminie faktura (data) i czy spółka wciąż reguluje na bieżąco choć część zobowiązań (np. wynagrodzenia/podatki)?