Restrukturyzacja a żądanie przedpłaty przez dostawcę po obwieszczeniu — czy kontrahent może zmienić warunki współpracy?

R
RomanSadownik
· 2026-04-19 09:14
Prowadzę działalność w branży usługowej i po obwieszczeniu o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego kilku stałych dostawców zaczęło wymagać płatności z góry za kolejne zamówienia. Dotychczas obowiązywały nas terminy przelewów wynikające z faktur oraz ustaleń handlowych, a zaległości dotyczą okresu sprzed obwieszczenia. Chciałbym ustalić, czy sam fakt restrukturyzacji uprawnia kontrahenta do jednostronnej zmiany zasad rozliczeń przy bieżących dostawach. Czy takie żądanie przedpłaty albo dodatkowego zabezpieczenia powinno być traktowane jako normalna decyzja handlowa, czy może naruszać zasady postępowania restrukturyzacyjnego?

Odpowiedzi (5)

D
DobryPapier 2026-04-19 11:24
Sam fakt restrukturyzacji nie zawsze daje dostawcy automatyczne prawo do jednostronnej zmiany warunków, zwłaszcza jeśli wcześniej były konkretne ustalenia co do terminów płatności. Z drugiej strony kontrahent może próbować ograniczać swoje ryzyko przy nowych zamówieniach, szczególnie gdy nie ma obowiązku dalszego kredytowania dostaw na dotychczasowych zasadach. Dużo zależy od tego, co wynika z umowy, regulaminów współpracy i czy dostawy po obwieszczeniu są kontynuacją wcześniejszego zobowiązania, czy nowymi zamówieniami. Czy macie pisemną umowę z zapisami o zmianie terminów płatności albo wstrzymaniu dostaw?
E
Ewelina 2026-04-19 11:47
Sama restrukturyzacja nie zawsze automatycznie pozwala dostawcy jednostronnie zmienić ustalone warunki, ale dużo zależy od treści umowy, OWU i tego, czy nowe zamówienia są traktowane jako odrębne transakcje. Czy macie gdzieś zapis, że pogorszenie sytuacji finansowej albo otwarcie restrukturyzacji pozwala zmienić termin płatności?
P
PraktykDTG 2026-04-20 13:49
Odpowiedź do Ewelina
Sama restrukturyzacja nie zawsze automatycznie pozwala dostawcy jednostronnie zmienić ustalone warunki, ale dużo zależy od treści umowy, OWU i tego, czy nowe za
Ewelina dobrze zwróciła uwagę na rozróżnienie między już ustalonymi warunkami a kolejnymi zamówieniami. Przy stałej współpracy często problemem jest to, czy dostawca faktycznie zmienia istniejącą umowę, czy po prostu mówi, że nowe dostawy zrealizuje tylko przy płatności z góry. Jeśli zaległości są sprzed obwieszczenia, to sam ten fakt nie powinien automatycznie uzasadniać blokowania bieżącej współpracy, ale zapisy w umowie albo OWU mogą dawać mu jakieś pole manewru. Macie jedną umowę ramową z terminami płatności, czy każde zamówienie było potwierdzane osobno?
A
Agnieszka 2026-04-19 12:24
Z mojego doświadczenia samo obwieszczenie nie oznacza automatycznie, że dostawca może dowolnie wywrócić wcześniejsze ustalenia, ale w praktyce wielu kontrahentów od razu ogranicza ryzyko i przechodzi na przedpłaty. U mnie podobnie było z dwoma stałymi partnerami, mimo że zaległości dotyczyły wcześniejszego okresu, a bieżące zamówienia były już normalnie opłacane. Dużo zależy od tego, czy mieliście pisemną umowę z terminami płatności, czy raczej stałą praktykę i ustalenia mailowe. Jeśli w umowie jest zapis pozwalający zmienić warunki przy pogorszeniu sytuacji finansowej albo przy zaległościach, dostawca będzie się pewnie na to powoływał. Jeżeli tego nie ma, to żądanie przedpłaty bywa bardziej próbą wymuszenia nowych zasad niż oczywistym uprawnieniem. Z drugiej strony trudno zmusić dostawcę do realizowania kolejnych zamówień na kredyt kupiecki, jeśli nie ma twardego zobowiązania do ciągłych dostaw. U nas pomogło rozdzielenie starych zobowiązań objętych restrukturyzacją od bieżących zamówień i ustalenie krótszego terminu płatności zamiast pełnej przedpłaty. Macie z tym dostawcą podpisaną umowę ramową, czy wszystko było na podstawie zamówień i faktur?
D
Drukarniarz 2026-04-28 17:21
Odpowiedź do Agnieszka
Z mojego doświadczenia samo obwieszczenie nie oznacza automatycznie, że dostawca może dowolnie wywrócić wcześniejsze ustalenia, ale w praktyce wielu kontrahentó
Agnieszka dobrze to ujęła, bo w praktyce często jest różnica między tym, co wynika z umowy, a tym, jak kontrahenci reagują po obwieszczeniu. Samo otwarcie restrukturyzacji raczej nie daje dostawcy wolnej ręki do jednostronnego zmieniania ustalonych zasad, jeśli wcześniej były konkretne terminy płatności i współpraca działała na określonych warunkach. Z drugiej strony dostawca może próbować zabezpieczyć bieżące dostawy, zwłaszcza gdy zaległości sprzed obwieszczenia już istnieją. Kluczowe może być to, czy w umowie albo ogólnych warunkach sprzedaży mieli zapis o zmianie warunków przy pogorszeniu sytuacji finansowej klienta. Jeśli takiego zapisu nie było, żądanie przedpłaty wygląda bardziej jak próba renegocjacji niż automatyczne uprawnienie. Inna sprawa, że przy stałych dostawcach czasem lepiej ustalić przejściowe zasady na piśmie, żeby nie doszło do zerwania dostaw. Czy ci dostawcy powołali się na jakiś konkretny zapis umowy albo regulaminu?