Upadłość konsumencka a samochód potrzebny do dojazdów do pracy — czy syndyk może go sprzedać?

E
Ewa_po_ukladzie
· 2026-05-23 06:00
Jestem po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej i czekam na pierwsze spotkanie z syndykiem. Pracuję w małej firmie usługowej pod miastem, na umowę o pracę, a dojazd komunikacją publiczną zajmowałby mi w jedną stronę prawie dwie godziny. Mam samochód z 2012 roku, wart według ogłoszeń około 12–14 tysięcy złotych, bez kredytu i bez współwłaściciela. Auto nie jest luksusowe, ale używam go codziennie do pracy, dowożenia dziecka do szkoły i wizyt u lekarza z mamą. We wniosku o upadłość wpisałam samochód w majątku, ale nie wiem, jak praktycznie wygląda późniejsza decyzja syndyka w takiej sytuacji. Czy sam fakt, że auto jest potrzebne do pracy i normalnego funkcjonowania, ma znaczenie przy upadłości konsumenckiej? Czy ktoś miał podobną sytuację i wie, czy syndyk może taki samochód sprzedać mimo że bez niego trudno byłoby utrzymać zatrudnienie?

Odpowiedzi (4)

M
MaszynaSzyje 2026-05-23 07:52
Syndyk co do zasady może zainteresować się takim autem, bo wchodzi ono do masy upadłości, ale przy zwykłym samochodzie potrzebnym do pracy często znaczenie ma realna sytuacja: dojazdy, godziny pracy, brak sensownej komunikacji i to, czy sprzedaż auta faktycznie nie utrudniłaby spłacania planu. Masz możliwość wziąć od pracodawcy krótkie potwierdzenie miejsca i godzin pracy?
A
Atryk 2026-05-23 07:58
Odpowiedź do MaszynaSzyje
Syndyk co do zasady może zainteresować się takim autem, bo wchodzi ono do masy upadłości, ale przy zwykłym samochodzie potrzebnym do pracy często znaczenie ma r
MaszynaSzyje dobrze to ujął, bo syndyk patrzy nie tylko na sam fakt posiadania auta, ale też na to, czy jego sprzedaż nie odetnie Cię realnie od pracy i dochodu potrzebnego do planu spłaty. Przygotuj sobie konkrety: czas dojazdu, rozkład komunikacji, godziny pracy i orientacyjną wartość auta.
H
HaftStudio 2026-05-23 07:55
U mnie syndyk od razu pytał, czy auto jest faktycznie potrzebne do pracy i czy da się normalnie dojechać inaczej. Sam fakt, że samochód nie jest luksusowy, nie oznacza jeszcze automatycznie, że go zostawią, bo formalnie wchodzi do masy upadłości, ale dużo zależy od podejścia syndyka i sytuacji z dojazdami. Pomogło mi pokazanie godzin pracy, trasy i tego, ile realnie trwałby dojazd komunikacją. Masz możliwość potwierdzić od pracodawcy, że bez auta byłoby Ci trudno dojeżdżać na czas?
D
DobryPapier 2026-05-23 08:13
Syndyk co do zasady może zainteresować się takim autem, bo wchodzi do masy upadłości, ale przy zwykłym samochodzie potrzebnym realnie do dojazdów do pracy da się argumentować, że jego sprzedaż utrudniłaby uzyskiwanie dochodu i spłatę wierzycieli. Dobrze mieć przygotowane konkretne wyliczenie dojazdów, czasu i kosztów komunikacji oraz potwierdzenie pracy pod miastem.