Dzierżawa gruntów a restrukturyzacja gospodarstwa rolnego – co z zaległym czynszem i ryzykiem wypowiedzenia umów?

J
Jakub
· 2026-02-12 13:30
Jestem rolnikiem i prowadzę gospodarstwo mleczne ok. 55 ha jako osoba fizyczna (VAT), a część ziemi mam w dzierżawie od osób prywatnych. Mam trzy umowy dzierżawy podpisane na 10 lat i w każdej jest zapis o możliwości wypowiedzenia przy zaległościach w czynszu. Przez ostatni rok ceny mleka i koszty pasz mocno mi się rozjechały i narosły mi zaległości w czynszu dzierżawnym na łącznie ok. 48 tys. zł. Jestem na etapie przygotowania dokumentów do postępowania restrukturyzacyjnego i boję się, że właściciele gruntów wypowiedzą umowy, zanim dojdzie do układu. Czy zaległy czynsz dzierżawny można ująć w układzie tak jak inne zobowiązania i czy wydzierżawiający stają się wtedy wierzycielami w tym postępowaniu? Jak w praktyce traktowane są bieżące raty czynszu po otwarciu postępowania i czy samo prowadzenie restrukturyzacji wpływa na możliwość wypowiedzenia dzierżawy za wcześniejsze zaległości? Jeśli umowa zostałaby wypowiedziana, to czy ma to znaczenie dla układu, gdy bez tych hektarów spada skala produkcji i możliwości zapewnienia paszy z własnych użytków?

Odpowiedzi (13)

D
DobryPapier 2026-02-20 10:04
Przy takich zapisach w umowach zaległość w czynszu faktycznie może dawać wydzierżawiającym podstawę do wypowiedzenia, więc warto działać szybko, zanim ktoś formalnie uruchomi tę procedurę. Najrozsądniej jak najszybciej skontaktować się z właścicielami i zaproponować pisemne porozumienie: uznanie długu, konkretny harmonogram spłat (np. w ratach) i ewentualnie czasowe obniżenie albo przesunięcie terminu czynszu, z deklaracją terminowych bieżących płatności. Dobrze też zebrać dokumenty pokazujące przejściowe problemy płynności (zestawienia przychodów/kosztów, rozliczenia), bo to ułatwia rozmowę i często zmniejsza skłonność do wypowiadania umów. Jeśli sprawa ma wejść w formalną restrukturyzację, skonsultuj treść umów i plan spłat z prawnikiem/doradcą, żeby zabezpieczyć się przed wypowiedzeniem i mieć jasne warunki na piśmie.
O
Olek 2026-02-23 07:33
U mnie w podobnej sytuacji kluczowe było, żeby nie chować głowy w piasek, tylko od razu zadzwonić do każdego właściciela i uczciwie powiedzieć, skąd się wzięły zaległości i jaki mam realny plan wyjścia na prostą. Większość ludzi bardziej boi się ciszy i „kręcenia”, niż samego długu, a jak widzą, że coś wpłacasz choćby regularnie mniejszymi kwotami, to rzadziej idą w wypowiedzenie. Zaproponowałbym prostą ugodę/aneks: rozbicie 48 tys. na raty, konkretne terminy i najlepiej jedna stała rata plus bieżący czynsz płacony już terminowo. Dobrze działa też jednorazowa wpłata „na start” (nawet niewielka), bo pokazuje dobrą wolę i często studzi emocje. Zwróć uwagę, że przy takich zapisach o zaległościach liczy się też, czy właściciel wcześniej wzywał do zapłaty i jak jest opisana procedura wypowiedzenia, bo nie każdy od razu może to zrobić z dnia na dzień. Jeśli kasy naprawdę brakuje, czasem da się dogadać czasowe obniżenie czynszu albo część w naturze, ale wszystko lepiej mieć spisane, żeby po roku nie było „kto co obiecał”. Ja bym też zebrał na spokojnie wszystkie umowy, potwierdzenia przelewów i wyliczył zaległość per umowa, bo rozmowa jest wtedy konkretna i mniej konfliktowa. Najważniejsze: nie doprowadzić, żeby przez strach przed telefonem stracić ziemię, bo potem odbudowa areału w mleku boli dużo bardziej niż samo spłacenie długu.
P
PrasaExpert 2026-02-26 10:37
Masz już jakieś pisemne wezwania do zapłaty albo zapowiedzi wypowiedzenia od właścicieli i czy w umowach jest wskazany konkretny termin/opóźnienie (np. ile dni) po którym mogą wypowiedzieć? I czy rozmawiałeś z nimi o ugodzie (raty/odroczenie) oraz czy te zaległości dotyczą całego czynszu rocznego czy tylko części za ostatnie miesiące?