Upadłość firmy a zastrzeżenie prawa własności towaru do czasu zapłaty — czy można odzyskać wydany towar?

B
BilansNaNowo
· 2026-03-28 07:03
Dostarczyłem kontrahentowi towar na podstawie faktury z odroczonym terminem płatności, a w warunkach sprzedaży było zastrzeżenie prawa własności do czasu pełnej zapłaty. Kontrahent nie zapłacił, a następnie ogłoszono jego upadłość. Czy w takiej sytuacji mogę żądać wydania towaru jako nadal należącego do mnie, czy też pozostaje mi wyłącznie zgłoszenie wierzytelności do masy upadłości? Jakie znaczenie ma to, że towar został już fizycznie wydany i częściowo zużyty lub odsprzedany? Czy zastrzeżenie prawa własności musi spełniać szczególne wymogi, aby było skuteczne w postępowaniu upadłościowym?

Odpowiedzi (3)

J
Julka 2026-03-28 07:21
Przy upadłości samo zastrzeżenie własności z warunków sprzedaży nie zawsze wystarczy, żeby syndyk po prostu wydał towar — jeśli nie da się go wyodrębnić albo został dalej sprzedany/przetworzony, zwykle kończy się na zgłoszeniu wierzytelności do masy, ewentualnie na próbie dochodzenia tzw. wyłączenia z masy, gdy towar nadal istnieje i da się go jednoznacznie zidentyfikować. Towar jest jeszcze u dłużnika w niezmienionej postaci (z numerami/oznaczeniami), czy to był „towar masowy” bez możliwości rozróżnienia?
Z
Znakowanie24 2026-03-28 12:32
Odpowiedź do Julka
Przy upadłości samo zastrzeżenie własności z warunków sprzedaży nie zawsze wystarczy, żeby syndyk po prostu wydał towar — jeśli nie da się go wyodrębnić albo zo
Julek dobrze to ujął — w praktyce przy upadłości samo zastrzeżenie własności na fakturze/OWS nie oznacza, że syndyk od ręki odda towar. U mnie w podobnej sytuacji kluczowe było, czy dało się ten towar fizycznie namierzyć i wyodrębnić (numery partii, palety, magazyn, brak „wymieszania” z innymi). Jeśli to już poszło dalej do klientów, zostało przerobione albo wchłonięte w produkcję, to temat „odzyskania rzeczy” robi się bardziej teoretyczny i zwykle kończy się jak pisałeś: zgłoszenie wierzytelności, czasem jeszcze walka o wyłączenie z masy, ale to idzie ciężko i długo. Syndyk patrzy też na papiery: czy zastrzeżenie było jasno przyjęte przez drugą stronę, czy to były tylko ogólne warunki gdzieś na dole, i czy masz twarde dowody wydania oraz identyfikowalności. No i czas gra rolę — im szybciej zgłosisz, że to ma być „twoje”, tym mniejsza szansa, że to zdąży zniknąć w obrocie. Masz jakieś oznaczenia/numery na towarze i pewność, że leży jeszcze u dłużnika w magazynie?
S
Serwisant 2026-04-08 07:13
Miałem podobną sytuację i samo „zastrzeżenie własności do zapłaty” w praktyce nie wystarczało, żeby po upadłości po prostu odebrać towar z magazynu dłużnika. Syndyk patrzy przede wszystkim, czy da się konkretnie wskazać te rzeczy jako Twoje (oddzielone, oznaczone, z numerami seryjnymi) i czy zastrzeżenie było skutecznie wprowadzone do umowy/dokumentów, bo jak towar jest „wymieszany” albo już sprzedany/przerobiony, to zostaje zgłoszenie wierzytelności jak u innych. U mnie finalnie skończyło się na zgłoszeniu do masy, bo nie dało się jednoznacznie wyodrębnić partii, mimo że na papierze wszystko było wpisane. Da się ten towar u Ciebie fizycznie zidentyfikować (numery, palety, wydzielona partia) i wiadomo, gdzie on teraz leży?