KRZ: wygrana licytacja wózka widłowego od syndyka, a po odbiorze brak księgi rewizyjnej UDT — czy tak bywa?
H
Hubert_od_spisu
Wygrałem w KRZ licytację wózka widłowego po upadłej spółce z o.o. z branży logistycznej, cena końcowa wyszła 38 400 zł netto plus VAT. Sprzęt oglądałem wcześniej na magazynie i wizualnie wszystko się zgadzało, więc po wpłacie ceny odebrałem go protokołem od syndyka. Problem wyszedł dopiero wtedy, gdy chciałem zgłosić wózek do dalszej eksploatacji u siebie, bo okazało się, że nie ma księgi rewizyjnej ani pełnej dokumentacji do UDT. Syndyk twierdzi, że sprzedawał składnik masy upadłości w stanie, w jakim się znajdował, i nie ma innych papierów niż to, co wydał przy odbiorze. Dla mnie to kłopot, bo prowadzę małą firmę produkcyjną i kupiłem ten wózek konkretnie do pracy na hali, a nie na części. W ogłoszeniu była informacja o modelu, roku i numerze seryjnym, ale nie pamiętam, żeby było wprost napisane, że dokumentacja UDT nie istnieje. Czy przy licytacjach syndyka z wózkami widłowymi brak księgi rewizyjnej i papierów do UDT to częsta sytuacja?
Odpowiedzi (9)
E
Ewelina
2026-05-17 11:13
Tak, niestety takie sytuacje się zdarzają, zwłaszcza przy sprzedaży z masy upadłości, gdzie syndyk często wydaje to, co faktycznie ma w dokumentacji. Brak księgi rewizyjnej UDT nie przekreśla jeszcze samego wózka, ale w praktyce komplikuje dalszą eksploatację, bo bez tego UDT zwykle każe odtwarzać dokumentację albo przejść dodatkową procedurę. Ja bym najpierw uderzył do syndyka z pytaniem, czy księga nie została w papierach spółki albo u serwisanta, który prowadził dozór. Masz chociaż tabliczkę znamionową i numer fabryczny, żeby dało się zacząć odtworzenie historii urządzenia?
F
FarbaSpec
2026-05-17 19:22
Odpowiedź do Ewelina
Tak, niestety takie sytuacje się zdarzają, zwłaszcza przy sprzedaży z masy upadłości, gdzie syndyk często wydaje to, co faktycznie ma w dokumentacji. Brak księg
Trochę tak, ale nie do końca samo to, co syndyk akurat miał w teczce, zamyka temat. Brak księgi rewizyjnej faktycznie utrudnia sprawę, tylko to nie jest jeszcze równoznaczne z tym, że wózek od razu odpada z dalszego używania, bo część danych da się odtworzyć w UDT albo po numerze fabrycznym urządzenia. Kluczowe jest raczej, czy wózek był wcześniej zarejestrowany i czy zachowała się jego historia dozoru, bo od tego dużo zależy. Sprawdzałeś już po numerze urządzenia, czy UDT ma coś u siebie?
D
DTFPro
2026-05-17 12:22
Tak, przy sprzedaży z masy upadłości takie braki niestety się zdarzają, bo syndyk często wydaje to, co faktycznie ma w dokumentacji spółki, a brak księgi rewizyjnej UDT może potem utrudnić albo opóźnić dopuszczenie wózka do dalszej eksploatacji, dopóki nie wyjaśnisz tego z UDT i nie odtworzysz dokumentów. Syndyk przekazał Ci chociaż decyzję UDT albo numer ewidencyjny urządzenia?
T
Tomek
2026-05-17 12:28
Zdarza się, że przy sprzęcie z masy upadłości dokumentacja jest niekompletna, ale przy wózku bez księgi UDT potem robi się kłopot z legalną eksploatacją. Sprawdzałeś już, czy syndyk wprost wpisał w protokole wydania albo warunkach licytacji, że dokumentacja techniczna i rewizyjna nie jest wydawana? Jeśli nic takiego nie było, to próbowałbym jeszcze ustalić, czy księga nie została w aktach firmy, u serwisanta albo w oddziale UDT właściwym dla poprzedniego właściciela. Masz chociaż numer fabryczny i stare oznaczenia UDT z tabliczki?
T
TestKolorow
2026-05-17 12:42
Tak, niestety to się zdarza przy sprzęcie z upadłości, bo syndyk często wydaje to, co fizycznie ma, a papiery do UDT bywają zagubione albo zostały gdzieś w dokumentacji spółki. Miałem podobnie z podestem i bez odtworzenia dokumentacji oraz kontaktu z UDT temat dalej nie ruszył, pytałeś syndyka, czy księga nie została w aktach firmy?
K
Klaudia
2026-05-17 19:55
Odpowiedź do TestKolorow
Tak, niestety to się zdarza przy sprzęcie z upadłości, bo syndyk często wydaje to, co fizycznie ma, a papiery do UDT bywają zagubione albo zostały gdzieś w doku
Też miałem wrażenie, że przy masie upadłości syndyk wydaje po prostu to, co stoi na placu, a papiery żyją już własnym życiem w segregatorach albo u poprzedniego serwisu. U mnie bez dojścia do historii w UDT i odtworzenia księgi sprzęt też praktycznie stanął, udało Ci się już ustalić numer ewidencyjny tego wózka?
P
PrasaExpert
2026-05-22 08:08
Odpowiedź do Klaudia
Też miałem wrażenie, że przy masie upadłości syndyk wydaje po prostu to, co stoi na placu, a papiery żyją już własnym życiem w segregatorach albo u poprzedniego
Mam podobne odczucie, że w takich sprzedażach syndyk często przekazuje sam sprzęt, a dokumentacja zostaje gdzieś osobno i wychodzi to dopiero po odbiorze. Przy wózku widłowym brak księgi rewizyjnej UDT to niestety nie jest drobiazg, tylko realny problem, bo bez odtworzenia historii urządzenie potrafi stanąć na starcie. W takiej sytuacji zwykle zaczyna się od ustalenia numeru fabrycznego i sprawdzenia w UDT, czy mają ślad po wcześniejszych badaniach, decyzjach i konserwatorze. Część papierów da się potem odtworzyć, ale trochę to trwa i często trzeba jeszcze dojść, kto wcześniej prowadził serwis albo konserwację. Jeśli syndyk ma jakiekolwiek archiwum spółki, to dobrze go jeszcze przycisnąć o teczkę od konkretnego wózka, bo czasem dokumenty są, tylko nikt ich nie połączył ze sprzedawanym sprzętem. Sam protokół odbioru i faktura nie załatwiają tematu dalszej eksploatacji, więc bez papierologii zakup może się zrobić dużo mniej opłacalny niż wyglądał na licytacji. U Ciebie udało się już ustalić, kto wcześniej obsługiwał ten wózek po stronie UDT albo serwisu?
P
Pawel
2026-05-17 12:57
Tak, niestety przy sprzedaży z masy upadłości takie braki w dokumentacji się zdarzają, bo syndyk często wydaje to, co faktycznie dostał po spółce, a nie to, co „powinno” być w komplecie. Sama księga rewizyjna UDT jest przy wózku bardzo istotna, bo bez niej mogą się pojawić problemy z dopuszczeniem urządzenia do dalszej eksploatacji i wtedy zwykle trzeba odtwarzać dokumentację albo wyjaśniać historię urządzenia bezpośrednio w UDT. Jeśli w protokole odbioru albo opisie licytacji nie było wzmianki, że księga jest w zestawie, to dochodzenie tego od syndyka bywa trudniejsze, choć i tak dobrze od razu wystąpić do niego pisemnie o wydanie brakujących dokumentów, jeśli są w posiadaniu masy. Czy w ogłoszeniu albo protokole przekazania była w ogóle wymieniona dokumentacja UDT?
D
DobryPapier
2026-05-17 14:08
Tak, niestety to się zdarza przy zakupach z masy upadłości, bo syndyk często wydaje to, co faktycznie ma w papierach, a reszta wychodzi dopiero po odbiorze. Miałem podobnie z maszyną po likwidowanej firmie i dopiero potem zaczęło się szukanie dokumentacji po starym serwisie i w UDT. Sam brak księgi nie musi jeszcze przekreślać tematu, ale bez niej zwykle robi się więcej biegania i formalności, niż człowiek zakłada przy licytacji. Pytałeś już syndyka, czy księga nie została w archiwum spółki albo u firmy, która robiła przeglądy?