Upadłość leasingobiorcy – czy finansujący powinien zgłosić do syndyka całość przyszłych rat leasingowych?

D
Dorota_od_wycen
· 2026-05-17 15:58
Dzień dobry, proszę o wyjaśnienie, jak w praktyce traktowana jest umowa leasingu po ogłoszeniu upadłości korzystającego. Czy finansujący powinien zgłosić syndykowi wyłącznie raty wymagalne na dzień ogłoszenia upadłości, czy również przyszłe należności wynikające z pozostałego okresu umowy? Nie mam pewności, czy znaczenie ma tu wcześniejsze wypowiedzenie umowy leasingu, czy wystarczające jest samo ogłoszenie upadłości dłużnika. Interesuje mnie także, czy w takim zgłoszeniu oddzielnie wykazuje się wartość przedmiotu leasingu po jego odbiorze. Będę wdzięczna za wskazanie, jak taki przypadek jest zwykle kwalifikowany formalnie.

Odpowiedzi (3)

S
SublimacjaLab 2026-05-17 17:50
Co do zasady do masy upadłości zgłasza się wierzytelności istniejące na dzień ogłoszenia upadłości, więc same przyszłe raty z niewypowiedzianej jeszcze umowy zwykle nie wchodzą jako całość do zgłoszenia; większe znaczenie ma to, czy umowa została wcześniej skutecznie wypowiedziana i czy powstało już roszczenie o zapłatę po rozwiązaniu umowy. Czy chodzi Ci o upadłość według obecnego Prawa upadłościowego, czy o starszy stan prawny?
H
HaftStudio 2026-05-18 07:56
Odpowiedź do SublimacjaLab
Co do zasady do masy upadłości zgłasza się wierzytelności istniejące na dzień ogłoszenia upadłości, więc same przyszłe raty z niewypowiedzianej jeszcze umowy zw
Moim zdaniem to jest właśnie klucz rozróżnienie między wierzytelnością już istniejącą w dniu ogłoszenia upadłości a ratami, które stałyby się wymagalne dopiero później. Jeżeli umowa leasingu trwała i nie została wcześniej skutecznie wypowiedziana, to co do zasady zgłasza się zaległości istniejące na ten dzień, a nie automatycznie całość przyszłych rat za pozostały okres. Inaczej wygląda sytuacja, gdy przed upadłością doszło już do skutecznego wypowiedzenia umowy i po stronie finansującego powstało roszczenie obejmujące skutki przedterminowego zakończenia leasingu. Wtedy znaczenie ma już nie tyle sam harmonogram przyszłych rat, tylko to, jakie konkretne roszczenie powstało na podstawie umowy po jej rozwiązaniu. Samo ogłoszenie upadłości korzystającego nie zamienia jeszcze niewymagalnych rat w jedną obecną wierzytelność do zgłoszenia w pełnej wysokości. Dlatego w praktyce dużo zależy od tego, jaki był moment wypowiedzenia i czy przed dniem upadłości wierzytelność została już skonkretyzowana co do podstawy i wysokości. Bez tego syndyk zwykle patrzy na stan istniejący dokładnie na dzień ogłoszenia upadłości. Chodzi u Ciebie o upadłość konsumencką czy przedsiębiorcy?
T
TestKolorow 2026-05-19 08:05
Z tego co rozumiem, samo ogłoszenie upadłości korzystającego nie oznacza jeszcze automatycznie, że do zgłoszenia wchodzi całość przyszłych rat leasingowych jako już istniejąca wierzytelność. Co do zasady zgłasza się wierzytelności istniejące i wymagalne na dzień upadłości, a przyszłe raty z okresu po tej dacie nie zawsze da się potraktować tak samo, bo dużo zależy od dalszego losu umowy. Duże znaczenie ma właśnie to, czy umowa została wcześniej skutecznie wypowiedziana albo rozwiązana, bo wtedy roszczenie finansującego może przybrać inną postać niż zwykłe „przyszłe raty”. Jeśli umowa trwa, to syndyk może jeszcze wykonywać albo nie wykonywać uprawnień związanych z tą umową i to też wpływa na zakres zgłoszenia. Samo „pozostało jeszcze ileś rat do końca” zwykle nie wystarcza, żeby automatycznie wpisać całą ich sumę do masy wierzytelności. Trzeba też odróżnić raty już wymagalne od ewentualnego odszkodowania czy rozliczenia po wcześniejszym zakończeniu leasingu. Więc w mojej ocenie kluczowe jest nie samo ogłoszenie upadłości, tylko stan umowy na ten moment i to, czy doszło do jej wypowiedzenia. Chodzi Ci o upadłość konsumencką, czy przedsiębiorcy?