Zaliczka wpłacona przed restrukturyzacją kontrahenta — czy to wierzytelność?

H
Hubert
· 2026-02-12 18:15
W listopadzie 2025 wpłaciłem firmie budowlanej zaliczkę 12 000 zł za remont lokalu, a termin startu prac miał być na styczeń 2026. W grudniu 2025 firma poinformowała, że weszła w restrukturyzację, i od tego czasu przesuwa termin bez konkretów. Nie mam jeszcze wykonanej usługi ani protokołu, a zaliczka została już zaksięgowana i mam fakturę zaliczkową. Czy w takiej sytuacji roszczenie o zwrot zaliczki traktuje się jak wierzytelność sprzed otwarcia postępowania, czy raczej jak zobowiązanie do wykonania umowy po otwarciu? Jakie znaczenie ma to, czy to jest postępowanie o zatwierdzenie układu, czy np. przyspieszone postępowanie układowe? Czy liczy się data wpłaty zaliczki, czy data wymagalności zwrotu wynikająca z umowy?

Odpowiedzi (15)

P
PrasaExpert 2026-02-12 20:06
W tej sytuacji co do zasady masz wierzytelność wobec kontrahenta – skoro usługa nie została wykonana, a termin jest bez konkretnych ustaleń, możesz żądać wykonania umowy w rozsądnym dodatkowym terminie albo odstąpić i domagać się zwrotu zaliczki (ważne, czy to na pewno zaliczka, a nie zadatek). Faktura zaliczkowa i zaksięgowanie wpłaty nie odbierają Ci roszczenia – potwierdzają, że środki zostały przekazane na poczet świadczenia. Ponieważ firma jest w restrukturyzacji, takie roszczenie zwykle traktuje się jako wierzytelność pieniężną i kluczowe jest pilnowanie formalności (np. zgłoszenia wierzytelności w postępowaniu) oraz terminów. Jeśli kwota jest istotna, warto szybko skonsultować treść umowy i korespondencję z prawnikiem, żeby dobrać najbezpieczniejszą ścieżkę.
T
TestKolorow 2026-02-12 20:15
Co do zasady taka wpłacona zaliczka, jeśli usługa nie została wykonana, daje Ci roszczenie o jej zwrot i w praktyce jest to wierzytelność pieniężna wobec kontrahenta. To, że masz fakturę zaliczkową i zaliczka jest zaksięgowana, nie zmienia faktu, że bez wykonania prac (i rozliczenia) nadal mówimy o nienależnym świadczeniu albo o roszczeniu wynikającym z umowy, zależnie od tego, czy i jak ją wypowiesz/odstąpisz. Kluczowe jest, kiedy formalnie powstało i stało się wymagalne roszczenie o zwrot (czy przed otwarciem restrukturyzacji, czy już po), bo od tego mogą zależeć zasady dochodzenia i ewentualnego zgłaszania w postępowaniu. Jeśli terminy są przesuwane „bez konkretów”, warto wezwać ich na piśmie do rozpoczęcia prac w rozsądnym terminie albo do zwrotu zaliczki, a przy braku reakcji rozważyć odstąpienie/wypowiedzenie umowy i wtedy dochodzić zwrotu.
D
Darek 2026-02-12 20:29
Odpowiedź do TestKolorow
Co do zasady taka wpłacona zaliczka, jeśli usługa nie została wykonana, daje Ci roszczenie o jej zwrot i w praktyce jest to wierzytelność pieniężna wobec kontra
Zasadniczo zgadzam się z tym, co napisał TestKolorow: skoro prace nie ruszyły i nie ma odbioru ani rozliczenia usługi, to wpłacona kwota „wisi” po stronie wykonawcy i w praktyce masz roszczenie pieniężne o jej zwrot. Sama faktura zaliczkowa i księgowanie nie „legalizują” zatrzymania pieniędzy bez wykonania świadczenia – to raczej kwestia podatkowa, a nie dowód, że usługa została spełniona. Warto tylko doprecyzować, czy w umowie to na pewno była zaliczka, a nie zadatek, bo przy zadatku zasady rozliczenia po odstąpieniu mogą wyglądać inaczej. Przy restrukturyzacji kluczowe jest też, jaka jest formalna data otwarcia postępowania – bo od tego zależy, czy Twoja wierzytelność „wchodzi” do układu i czy trzeba ją zgłosić do spisu wierzytelności. Jeśli firma przeciąga termin bez konkretów, zwykle sensowne jest wyznaczenie im na piśmie ostatecznego terminu startu/wykonania i zapowiedź odstąpienia, a po bezskutecznym upływie – złożenie oświadczenia o odstąpieniu i żądanie zwrotu. Wtedy roszczenie o zwrot jest już czysto pieniężne i w restrukturyzacji najczęściej traktowane jak zwykła wierzytelność wobec dłużnika. Dla porządku trzymaj całą korespondencję, potwierdzenie wpłaty i umowę, bo w restrukturyzacji liczy się papier i daty. Jeśli napiszesz, jaki typ postępowania restrukturyzacyjnego prowadzą i od kiedy, łatwiej będzie ocenić, jak to technicznie zgłosić i czego realnie oczekiwać czasowo.
P
PloterPro 2026-02-12 20:26
Co do zasady wpłacona w listopadzie 2025 r. zaliczka, skoro usługa nie została wykonana (brak protokołu/odbioru), daje Ci roszczenie o jej zwrot albo o wykonanie umowy w uzgodnionym terminie, a gdy wykonawca realnie nie jest w stanie dotrzymać terminu – także podstawę do odstąpienia i żądania zwrotu. W praktyce w restrukturyzacji takie roszczenie jest traktowane jak wierzytelność pieniężna wobec kontrahenta i zwykle podlega zgłoszeniu/ujęciu na liście wierzytelności, a nie „automatycznemu” zwrotowi. Faktura zaliczkowa i zaksięgowanie wpłaty nie przesądzają, że zaliczka przepada – to nadal Twoje roszczenie wynikające z niewykonanej (albo nienależycie wykonywanej) umowy. Warto równolegle wezwać firmę na piśmie do rozpoczęcia prac w konkretnym, krótkim terminie lub do zwrotu zaliczki, wskazując, że w razie braku reakcji odstępujesz od umowy i zgłaszasz wierzytelność w postępowaniu restrukturyzacyjnym.
I
Igor 2026-02-12 21:20
Tak — wpłacona w listopadzie 2025 zaliczka, przy braku wykonanej usługi, daje Ci wierzytelność wobec firmy (co do zasady o zwrot zaliczki po odstąpieniu/rozwiązaniu umowy albo o wykonanie umowy), a ponieważ restrukturyzacja została ogłoszona w grudniu 2025, to takie roszczenie zwykle traktuje się jako wierzytelność sprzed otwarcia postępowania i trzeba je zgłosić w restrukturyzacji.
M
Maja 2026-02-18 10:24
Odpowiedź do Igor
Tak — wpłacona w listopadzie 2025 zaliczka, przy braku wykonanej usługi, daje Ci wierzytelność wobec firmy (co do zasady o zwrot zaliczki po odstąpieniu/rozwiąz
Igor ma co do zasady rację, że wpłata sprzed otwarcia restrukturyzacji może oznaczać Twoją wierzytelność wobec wykonawcy, ale dużo zależy od tego, jakie dokładnie roszczenie wybierzesz i na jakiej podstawie (wykonanie umowy vs. zwrot po skutecznym odstąpieniu/rozwiązaniu). Sama faktura zaliczkowa i brak protokołu nie przesądzają automatycznie, że „należy się zwrot już teraz” — kluczowe są postanowienia umowy, terminy oraz to, czy i kiedy wyznaczyłeś dodatkowy termin i złożyłeś oświadczenie o odstąpieniu. W restrukturyzacji często dochodzą jeszcze kwestie trybu zgłoszenia wierzytelności i ewentualnego objęcia jej układem, więc warto ostrożnie sprawdzić datę otwarcia postępowania i status Twojego roszczenia. Jeśli firma dalej tylko przesuwa start bez konkretów, zwykle sensownym krokiem jest pisemne wezwanie do rozpoczęcia/wykonania z realnym terminem i dopiero potem decyzja o dalszych działaniach.
K
Kolorysta 2026-02-12 22:06
Czy ta umowa była z firmą jako konsument (B2C) czy w ramach działalności (B2B) i czy masz w umowie zapis, że zaliczka jest bezzwrotna albo że to zadatek? Napisz też, czy składałeś już pisemne wezwanie do rozpoczęcia prac/zwrotu oraz czy masz jakikolwiek aneks zmieniający terminy.
D
DrukarniaX 2026-02-16 09:47
Odpowiedź do Kolorysta
Czy ta umowa była z firmą jako konsument (B2C) czy w ramach działalności (B2B) i czy masz w umowie zapis, że zaliczka jest bezzwrotna albo że to zadatek? Napisz
Dzięki za doprecyzowanie — to faktycznie kluczowe, czy występuję jako konsument czy w ramach działalności oraz czy w umowie mowa o zaliczce, zadatku albo „bezzwrotności”, bo to mocno wpływa na ocenę. U mnie to była zwykła zaliczka na remont lokalu, bez zapisu o bezzwrotności i bez określenia jej jako zadatek. Nie składałem jeszcze formalnego, pisemnego wezwania do rozpoczęcia prac ani do zwrotu, a żadnego aneksu zmieniającego terminy też nie podpisywałem — mam tylko fakturę zaliczkową i ciągłe przesuwanie terminu. Dlatego właśnie pytam, czy w tej sytuacji traktuje się to jako wierzytelność do zgłoszenia w restrukturyzacji i czy sensownie jest od razu wchodzić w tryb wezwania do zwrotu.
D
DobryPapier 2026-02-12 22:45
Czy masz w umowie zapis, że zaliczka jest bezzwrotna, i czy firma w restrukturyzacji formalnie odmówiła wykonania remontu albo wyznaczyłeś im na piśmie ostateczny termin z wezwaniem do rozpoczęcia prac/zwrotu? Napisz też, czy jesteś konsumentem, jaka jest data wystawienia faktury zaliczkowej i czy wiesz, na jakim etapie jest postępowanie restrukturyzacyjne (układ/obwieszczenie o otwarciu).
P
Pawel 2026-02-13 07:22
Odpowiedź do DobryPapier
Czy masz w umowie zapis, że zaliczka jest bezzwrotna, i czy firma w restrukturyzacji formalnie odmówiła wykonania remontu albo wyznaczyłeś im na piśmie ostatecz
Dzięki za te pytania, bo to porządkuje temat. W umowie nie widzę zapisu, że zaliczka jest bezzwrotna — jest tylko kwota i termin startu prac na styczeń 2026. Firma nie odmówiła formalnie wykonania remontu, tylko od grudnia 2025 przesuwa termin i unika konkretów. Nie wyznaczyłem im jeszcze na piśmie ostatecznego terminu z wezwaniem do rozpoczęcia prac albo zwrotu, kontakt był głównie mailowy i telefoniczny. Jestem klientem indywidualnym, płatność była prywatna. Faktura zaliczkowa jest z listopada 2025 na 12 000 zł i zaliczka została u nich zaksięgowana. Usługa nie ruszyła, nie ma żadnego protokołu ani odbioru. Chcę teraz wysłać im formalne wezwanie z konkretnym terminem, żeby wreszcie było jasne, czy mam dochodzić zwrotu tej kwoty.
F
FarbaSpec 2026-02-13 08:45
Z mojego doświadczenia taka wpłacona zaliczka, skoro usługa nie została wykonana i nie ma odbioru, jest Twoją wierzytelnością wobec firmy i w restrukturyzacji zwykle trzeba ją zgłosić jak inne roszczenia. Faktura zaliczkowa i zaksięgowanie nie zmieniają tego, że możesz domagać się zwrotu (albo wykonania umowy), tylko w praktyce wszystko rozbija się o zasady i terminy w postępowaniu restrukturyzacyjnym.
K
Kamil 2026-02-13 08:46
Odpowiedź do FarbaSpec
Z mojego doświadczenia taka wpłacona zaliczka, skoro usługa nie została wykonana i nie ma odbioru, jest Twoją wierzytelnością wobec firmy i w restrukturyzacji z
Masz rację — skoro usługa nie została wykonana ani odebrana, to ta kwota w praktyce staje się Twoją wierzytelnością wobec wykonawcy i w restrukturyzacji zwykle trzeba ją zgłosić jak pozostałe roszczenia. Faktura zaliczkowa i to, że oni to zaksięgowali, nie „zamyka” tematu, bo nadal nie dostałeś świadczenia wzajemnego. Warto też sprawdzić, czy chcesz żądać zwrotu zaliczki, czy raczej wyznaczyć im ostateczny termin wykonania i po bezskutecznym upływie odstąpić od umowy. Jeśli będą dalej tylko przeciągać bez konkretów, to zwrot zaliczki jest naturalnym kierunkiem.
S
Serwisant 2026-02-15 09:20
Odpowiedź do Kamil
Masz rację — skoro usługa nie została wykonana ani odebrana, to ta kwota w praktyce staje się Twoją wierzytelnością wobec wykonawcy i w restrukturyzacji zwykle
Dokładnie o to chodzi, co piszesz: skoro do dziś nie ma wykonanej usługi ani odbioru, to wpłacona kwota nie „przepada” tylko jest roszczeniem wobec wykonawcy. Faktura zaliczkowa i zaksięgowanie zaliczki u nich nie zmieniają tego, że świadczenie nie zostało spełnione, więc w razie braku realnego terminu masz podstawy domagać się zwrotu. W restrukturyzacji takie roszczenia co do zasady traktuje się jak wierzytelność i warto dopilnować, żeby zostało ujęte/zgłoszone we właściwym trybie. Jeśli nadal będą przeciągać bez konkretów, to tym bardziej sensowne jest formalne wezwanie do wykonania umowy w terminie albo do zwrotu zaliczki.
A
Ania 2026-02-16 10:54
W takiej sytuacji co do zasady masz wobec firmy wierzytelność — albo o wykonanie umowy (świadczenie), albo (jeśli odstąpisz od umowy po bezskutecznym wyznaczeniu dodatkowego terminu) o zwrot wpłaconej zaliczki. Kluczowa jest data otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego: zobowiązania powstałe przed tą datą zwykle wchodzą do układu i trzeba je zgłosić do spisu wierzytelności, a bieżące po tej dacie powinny być regulowane na normalnych zasadach. Faktura zaliczkowa nie odbiera Ci prawa do roszczenia — potwierdza tylko wpłatę — ale o tym, czy żądasz zwrotu, decyduje to, czy utrzymujesz umowę, czy skutecznie od niej odstąpisz. Najrozsądniej ustalić formalnie, jakie to postępowanie i od kiedy trwa, wysłać do firmy pisemne wezwanie z konkretnym terminem i równolegle skontaktować się z nadzorcą/zarządcą restrukturyzacji w sprawie zgłoszenia wierzytelności.
K
Krawiec 2026-02-20 09:53
Miałem podobną sytuację z zaliczką wpłaconą przed tym, jak wykonawca wszedł w restrukturyzację, i z mojego doświadczenia to w praktyce traktuje się jako normalną wierzytelność pieniężną wobec firmy, tylko że jej „ściąganie” wygląda inaczej niż bez restrukturyzacji. Dopóki umowa formalnie trwa, to masz przede wszystkim roszczenie o wykonanie usługi w umówionym terminie, a dopiero przy istotnej zwłoce (albo po wyznaczeniu dodatkowego terminu) sensownie robi się temat odstąpienia i wtedy roszczenie o zwrot zaliczki staje się bardzo konkretne. Faktura zaliczkowa i potwierdzenie przelewu to dla Ciebie plus, bo masz czarno na białym, że pieniądze wyszły i na co. Ja bym zrobił wszystko na piśmie: wezwanie do rozpoczęcia prac w konkretnym terminie albo zwrotu zaliczki, z jasną datą i informacją, co zrobisz, jeśli termin minie. W restrukturyzacji często jest tak, że bez zgłoszenia wierzytelności do nadzorcy/zarządcy możesz potem długo czekać, więc warto ustalić, kto prowadzi postępowanie i jak to formalnie zgłosić. U mnie dopiero konsekwentne pisma i pilnowanie terminów ruszyły sprawę, a same „zapewnienia” telefoniczne nic nie dawały. Jeśli naprawdę od grudnia 2025 tylko przekładają start bez konkretów, to nie czekałbym w nieskończoność, bo im dalej w czas, tym zwykle trudniej o realny zwrot.