Zaliczka wpłacona przed restrukturyzacją kontrahenta — czy to wierzytelność?
H
Hubert
W listopadzie 2025 wpłaciłem firmie budowlanej zaliczkę 12 000 zł za remont lokalu, a termin startu prac miał być na styczeń 2026. W grudniu 2025 firma poinformowała, że weszła w restrukturyzację, i od tego czasu przesuwa termin bez konkretów. Nie mam jeszcze wykonanej usługi ani protokołu, a zaliczka została już zaksięgowana i mam fakturę zaliczkową. Czy w takiej sytuacji roszczenie o zwrot zaliczki traktuje się jak wierzytelność sprzed otwarcia postępowania, czy raczej jak zobowiązanie do wykonania umowy po otwarciu? Jakie znaczenie ma to, czy to jest postępowanie o zatwierdzenie układu, czy np. przyspieszone postępowanie układowe? Czy liczy się data wpłaty zaliczki, czy data wymagalności zwrotu wynikająca z umowy?
Odpowiedzi (15)
F
FarbaSpec
2026-02-13 08:45
Z mojego doświadczenia taka wpłacona zaliczka, skoro usługa nie została wykonana i nie ma odbioru, jest Twoją wierzytelnością wobec firmy i w restrukturyzacji zwykle trzeba ją zgłosić jak inne roszczenia. Faktura zaliczkowa i zaksięgowanie nie zmieniają tego, że możesz domagać się zwrotu (albo wykonania umowy), tylko w praktyce wszystko rozbija się o zasady i terminy w postępowaniu restrukturyzacyjnym.
K
Kamil
2026-02-13 08:46
Odpowiedź do FarbaSpec
Z mojego doświadczenia taka wpłacona zaliczka, skoro usługa nie została wykonana i nie ma odbioru, jest Twoją wierzytelnością wobec firmy i w restrukturyzacji z
Masz rację — skoro usługa nie została wykonana ani odebrana, to ta kwota w praktyce staje się Twoją wierzytelnością wobec wykonawcy i w restrukturyzacji zwykle trzeba ją zgłosić jak pozostałe roszczenia. Faktura zaliczkowa i to, że oni to zaksięgowali, nie „zamyka” tematu, bo nadal nie dostałeś świadczenia wzajemnego. Warto też sprawdzić, czy chcesz żądać zwrotu zaliczki, czy raczej wyznaczyć im ostateczny termin wykonania i po bezskutecznym upływie odstąpić od umowy. Jeśli będą dalej tylko przeciągać bez konkretów, to zwrot zaliczki jest naturalnym kierunkiem.
S
Serwisant
2026-02-15 09:20
Odpowiedź do Kamil
Masz rację — skoro usługa nie została wykonana ani odebrana, to ta kwota w praktyce staje się Twoją wierzytelnością wobec wykonawcy i w restrukturyzacji zwykle
Dokładnie o to chodzi, co piszesz: skoro do dziś nie ma wykonanej usługi ani odbioru, to wpłacona kwota nie „przepada” tylko jest roszczeniem wobec wykonawcy. Faktura zaliczkowa i zaksięgowanie zaliczki u nich nie zmieniają tego, że świadczenie nie zostało spełnione, więc w razie braku realnego terminu masz podstawy domagać się zwrotu. W restrukturyzacji takie roszczenia co do zasady traktuje się jak wierzytelność i warto dopilnować, żeby zostało ujęte/zgłoszone we właściwym trybie. Jeśli nadal będą przeciągać bez konkretów, to tym bardziej sensowne jest formalne wezwanie do wykonania umowy w terminie albo do zwrotu zaliczki.
A
Ania
2026-02-16 10:54
W takiej sytuacji co do zasady masz wobec firmy wierzytelność — albo o wykonanie umowy (świadczenie), albo (jeśli odstąpisz od umowy po bezskutecznym wyznaczeniu dodatkowego terminu) o zwrot wpłaconej zaliczki. Kluczowa jest data otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego: zobowiązania powstałe przed tą datą zwykle wchodzą do układu i trzeba je zgłosić do spisu wierzytelności, a bieżące po tej dacie powinny być regulowane na normalnych zasadach. Faktura zaliczkowa nie odbiera Ci prawa do roszczenia — potwierdza tylko wpłatę — ale o tym, czy żądasz zwrotu, decyduje to, czy utrzymujesz umowę, czy skutecznie od niej odstąpisz. Najrozsądniej ustalić formalnie, jakie to postępowanie i od kiedy trwa, wysłać do firmy pisemne wezwanie z konkretnym terminem i równolegle skontaktować się z nadzorcą/zarządcą restrukturyzacji w sprawie zgłoszenia wierzytelności.
K
Krawiec
2026-02-20 09:53
Miałem podobną sytuację z zaliczką wpłaconą przed tym, jak wykonawca wszedł w restrukturyzację, i z mojego doświadczenia to w praktyce traktuje się jako normalną wierzytelność pieniężną wobec firmy, tylko że jej „ściąganie” wygląda inaczej niż bez restrukturyzacji. Dopóki umowa formalnie trwa, to masz przede wszystkim roszczenie o wykonanie usługi w umówionym terminie, a dopiero przy istotnej zwłoce (albo po wyznaczeniu dodatkowego terminu) sensownie robi się temat odstąpienia i wtedy roszczenie o zwrot zaliczki staje się bardzo konkretne. Faktura zaliczkowa i potwierdzenie przelewu to dla Ciebie plus, bo masz czarno na białym, że pieniądze wyszły i na co. Ja bym zrobił wszystko na piśmie: wezwanie do rozpoczęcia prac w konkretnym terminie albo zwrotu zaliczki, z jasną datą i informacją, co zrobisz, jeśli termin minie. W restrukturyzacji często jest tak, że bez zgłoszenia wierzytelności do nadzorcy/zarządcy możesz potem długo czekać, więc warto ustalić, kto prowadzi postępowanie i jak to formalnie zgłosić. U mnie dopiero konsekwentne pisma i pilnowanie terminów ruszyły sprawę, a same „zapewnienia” telefoniczne nic nie dawały. Jeśli naprawdę od grudnia 2025 tylko przekładają start bez konkretów, to nie czekałbym w nieskończoność, bo im dalej w czas, tym zwykle trudniej o realny zwrot.